Słowo-klucz.
25 Styczeń 2012Jest spokojnie. Praca się kula, nawet całkiem porządnie (podobno) jak na zimę, wszystko prze łagodną pogodę. Oprócz ślęczenia nad projektami i wrzucaniem ich do programu z wizualizacjami dostałam do aktualizacji nasza stronę internetową, stworzyłam profil na fb, czyli dalej robię to, co lubię. Wspominałam kiedyś, że cenię swoją robotę za różnorodność rzeczy do zrobienia- wczoraj przez parę godzin cięłam pilarką spalinową kłody po wycince drzew, dziś nie jestem w stanie podnieść ramion do góry, a ręce dalej śmierdzą mi paliwem i olejem. Ale lubię to :)
Apgrejduję sprzęt fotograficzny. Pod choinkę dostałam Sigmę 70-300mm, teraz dokupiłam sobie dodatkowy akumulator, filtr gwiazdkowy i polara. Już nie mogę się doczekać słonecznej pogody, żeby móc spokojnie się przespacerować po lesie, posiedzieć na Malcie, czy wypić piwo na Cytadeli. Poznań ma mnóstwo ciekawych zielonych miejsc do zwiedzenia, a jak byłam w tak niewielu. Jedyny kontakt z naturą, jak teraz mam to praca. Właśnie zaczęły kwitnąć oczary, pierwszy raz widziałam je na własne oczy. Na wiosnę wszystko wybuchnie milionem barw, wtedy pobiegam z aparatem po całym terenie i będę się tym wszystkim sztachać :) Odwiedziliśmy parę dni temu poznańską Palmiarnię. Trochę większa chyba niż ta w Gliwicach (swoją drogą tam też muszę się wybrać), mnóstwo czaderskich roślin, pierwszy raz słyszałam na żywo mówiącą papugę. Miejsce warte niejednokrotnych odwiedzin.
W najnowszym numerze „Ogrodów” w jednym z wywiadów natknęłam się na sformułowanie ‘prawspomnienie’. To jest chyba to, czego nie potrafiłam przez całe życie nazwać. Uczucie tęsknoty za czymś, czego nigdy się nie widziało, gdzie nigdy się nie było, ale odczuwa się do tego silną przynależność. Wzbudzane przez niektóre miejsca, obrazy, melodie, sny. Nigdy nie potrafiłam rozgryźć tego do końca i jakkolwiek szaleńczo by to nie brzmiało, chyba wierzę. Wierzę w tę cząstkę siebie, która tam była, żyła, widziała i dotykała. Bo nie widzę innego wytłumaczenia na coś, co męczy mnie od kiedy pamiętam, co ukierunkowywało mnie całe życie, dzięki czemu jestem teraz tu, gdzie jest i robię to, co robię. Rośliny, z którymi pracuję, ogrody, które pomagam tworzyć, zdjęcia, na których to wszystko uwieczniam, muzyka cofnięta brzmieniami o paręset lat. Prawspomnienie.


